Galaretkowiec

Tym wpisem przynajmniej spróbuję przywołać wiosnę 🙂 Bardzo smaczne, podzielne i proste w przygotowaniu ciasto. Takie kolorowe i lekkie jak puch. Same zalety 🙂 Biszkopt idealnie przekrawa się na dwie części, a przygotowanie galaretek do pokrojenia, może się wydawać skomplikowane, ale tylko na pierwszy rzut oka. Jestem pewna, że każdy sobie poradzi. Polecam!

 

Źródło, z moimi zmianami: Gotuję, bo lubię

 

 

Składniki:

BISZKOPT

  • 8 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej

MASA

  • 700 ml kremówki
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki żelatyny

DODATKOWO

  • 4 różnokolorowe galaretki
  • cukier puder (do posypania)

 

Biszkopt można upiec w ten sam dzień lub dzień wcześniej.

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy po łyżce cukier, a następnie po jednym żółtku, cały czas miksując. Mąki mieszamy ze sobą i przesiewamy. Powoli dodajemy do masy i mieszamy delikatnie łyżką, aż składniki się połączą.

Gotową masę biszkoptową przelewamy do formy 25×38 cm wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy około 30 – 35 minut w temperaturze 180 stopni. Upieczony biszkopt wyjmujemy z pieca i pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy jest zimny, przekrawamy go na pół. 

Każdą z galaretek wsypujemy do osobnego naczynia, najlepiej płaskiego i zalewamy 400 ml wrzątku. Kiedy są chłodne, wsadzamy je do lodówki, aby stężały. Gotowe galaretki kroimy w kostkę.

Jeden plaster biszkoptu umieszczamy ponownie w formie. Żelatynę zalewamy wrzątkiem – około 1/3 szklanki, dokładnie mieszamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem. Dodajemy żelatynę i mieszamy, aż się połączy z masą. Dodajemy pokrojone galaretki i od razu wykładamy na pierwszy blat ciasta. Przykrywamy drugim blatem i lekko dociskamy. Pozostawiamy w lodówce na całą noc.

Na drugi dzień przed krojeniem posypujemy cukrem pudrem. 

 

 


 

Smacznego! 🙂

Ciasto Kinder Country

Witajcie Kochani po miesięcznej przerwie! Bardzo długo mnie tu nie było, ale styczeń w moim zawodzie przeważnie należy do intensywnych i niestety zabrakło czasu na przyjemności. Przepisy i zdjęcia piętrzą mi się w folderach dlatego mam nadzieję, że tym razem uda mi się publikować regularnie 🙂 

Ciasto, które dziś Wam proponuję to odpowiednik znanego batonika firmy Kinder. Przyznam szczerze, że batonik ten jest jednym z moich ulubionych, dlatego kiedy zobaczyłam przepis na to ciasto, wiedziałam, że muszę je zrobić w najbliższym czasie. Moi domownicy wprost oszaleli na jego punkcie! Nie wiem czy byli tak głodni słodyczy po długiej przerwie w pieczeniu, czy tak bardzo im smakowało. Wiem jedno – ciasto zniknęło w mgnieniu oka.

Przejdźmy jednak do konkretów. Robi się je szybko i bezproblemowo. Nie trzeba włączać piekarnika, a przygotowanie mas również nie powinno sprawić nikomu problemu. Biała masa razem z płatkami do złudzenia przypomina tę z batonika. Masa ciemna na wierzchu jest odpowiednikiem czekolady, którą baton jest polany, to taki dodatek, muszę jednak przyznać że pyszny.

Polecam! 🙂

 

Źródło: Przepis na talerzu

 

 

Składniki:

  • 400 ml śmietany 30%
  • 250 g sera mascarpone
  • 2 śmietan-fixy
  • 2 białe czekolady
  • 2 mleczne czekolady
  • 100 g herbatników
  • 3 szklanki płatków „Nestle Kangus”

 

Białe czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy.

200 ml śmietany kremówki ubijamy w misie miksera razem z mascarpone, aż powstanie sztywna masa. Pod koniec ubijania wlewamy ostudzoną czekoladę i miksujemy do połączenia składników. Do gotowej masy wrzucamy 2 i 1/2 szklanki płatków Nestle Kangus i mieszamy.

Formę o średnicy 21 cm wykładamy papierem do pieczenia i na dnie układamy herbatniki. Na wierzch wykładamy gotową białą masę. Wyrównujemy i układamy pozostałe herbatniki.

Czekoladę mleczną roztapiamy w kąpieli wodnej.

W tym czasie, 200 ml śmietany ubijamy dodając stopniowo dwa śmietan-fixy, aby masa była bardziej zwarta. Do ubitej śmietany dodajemy cienką stróżką wystudzoną czekoladę i miksujemy do połączenia.

Gotową masę czekoladową wylewamy na ułożone wcześniej herbatniki. Wyrównujemy i posypujemy pozostałą połową szklanki płatków. Schładzamy w lodówce kilka godzin, a najlepiej całą noc. 

 

 

Smacznego! 🙂

Tort Mojito

Wiem, że to nie pora na takie letnie i orzeźwiające przepisy, bo za oknem szaro, buro i ponuro, ale wybaczcie mi. Tort przeczekał cały sezon letni prosząc się o publikację, a jest tak pyszny, że na prawdę nie mogę czekać do przyszłego roku. Jest lekki i bardzo letni. Idealny dla fanów popularnego drinku. Tak bardzo mi posmakował, że to właśnie jego mam zamiar zrobić na swoje urodziny – w środku zimy! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

 

Składniki:

BISZKOPT (tortownica o średnicy 24 cm)

  • 6 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

MASA

  • 500 g sera mascarpone
  • 500 g kremówki 30% lub 36%
  • 5 łyżek cukru pudru
  • świeżo wycisnięty sok z 1 limonki
  • skórka otarta z 2 limonek

PONCZ

  • 1/2 szklanki herbaty miętowej
  • 1/4 szklanki świeżo wyciśniętego soku z limonki
  • 1/4 szklanki wódki

DODATKOWO

  • słoiczek zielonego dżemu (u mnie z kiwi i agrestu)

DEKORACJA

  • świeża limonka
  • wiórki białej czekolady
  • galaretki w kształcie limonek (zielone)

 

Biszkopt można upiec dzień wcześniej i w tej sposób rozłożyć pracę nad tortem na dwa dni.

Żółtka oddzielamy od białek. Białka przekładamy do suchej misy miksera i ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodajemy po trochę cukier, a następnie po jednym żółtku. Miksujemy, aż do połączenia się składników. Do tak przygotowanej masy przesiewamy mąki i dokładnie, ale powoli mieszamy wszystko łyżką.

Biszkoptowe ciasto przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy i pieczemy około 45 minut w temperaturze 180 stopni. 

Upieczony biszkopt zrzucamy na podłogę z około 60 cm i pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy jest chłodny, odkrawamy go nożem od blachy, a następnie kroimy na trzy równe placki.

 

W międzyczasie przygotowujemy masę. W misie miksera umieszczamy wszystkie składniki podane wyżej i zaczynamy ubijanie. Miksujemy cały czas, a masa będzie gęsta i sztywna.

Poncz: Mieszamy w szklance wszystkie podane składniki.

 

Przygotowanie tortu:

Pierwszy placek biszkoptu kładziemy na paterze, nasączamy go obficie, smarujemy dżemem, a następnie nakładamy 1/3 masy. Przykrywamy kolejnym biszkoptem i powtarzamy czynności – poncz, dżem i masa. Górna warstwę biszkoptu nasączamy od spodu i przykrywamy nim tort.

Pozostałą masą smarujemy tort z wierzchu i dookoła. Z kremu robimy rozetki przy pomocy szprycy. Boki tortu dekorujemy wiórkami białej czekolady, a wierzch ćwiartkami limonek i zielonymi galaretkami. 

Chłodzimy kilka godzin w lodówce, wyjmujemy przed podaniem. 

 

 



Smacznego! 🙂

Waniliowa panna cotta

Nasz ulubiony włoski deser tym razem w wersji waniliowej i troszkę lżejszej, czyli najlepszej 🙂

To jeden z takich przepisów, który przygotowywałam już wielokrotnie, ale nigdy nie udało mi się wykonać zdjęć – czemu? Odpowiedź jest prosta! Jest zbyt dobra. Można powiedzieć, że panna cotta nie ma szans przetrwania w naszej lodówce! 

 Idealny deser na Walentynki, Dzień Kobiet, lub na co dzień, kiedy chcemy przygotować coś prostego, szybkiego i słodkiego dla naszych bliskich. 

Trzeba Was jeszcze namawiać?? Chyba nie!

 

Źródło: Słodkie Fantazje

 

 

Składniki:

  • 250 ml śmietanki kremówki 30%
  • 250 ml mleka
  • 60 g cukru pudru
  • ziarna wydrążone z 1 laski wanilii
  • 3 łyżeczki żelatyny

 

Żelatynę namaczamy w 1/4 zimnej wody i pozostawiamy na kilka minut, aby napęczniała.

Do garnka z grubym dnem wlewamy mleko i śmietankę. Dodajemy cukier i ziarna wanilii. Podgrzewamy, aż będzie gorące, od czasu do czasu mieszając. Nie dopuszczamy do zagotowania. Zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, aby rozprowadzić ją równomiernie i rozpuścić. 

Gotową mieszankę przelewamy do miseczek szklanych (około 4 porcje) lub do silikonowych foremek (około 8-10 małych porcji). Odstawiamy na około 2 godziny, aż nabiorą temperatury pokojowej, a następnie wstawiamy na kilka godzin do lodówki (około 4-6 godzin). Takie stopniowe chłodzenie zapobiega oddzielaniu się kremówki od mleka.

Schłodzoną panna cottę wsadzamy na kilka sekund do wrzącej wody, wtedy deser lepiej wyjdzie z foremki*. Podajemy wedle uznania ze świeżymi owocami, sosem owocowym lub czekoladą.

* Teoretycznie tak, ale z tego co zauważyłam, to ma to zastosowanie do szklanych czy plastikowych naczyń. Jeśli chodzi o silikonowe foremki, u mnie ta metoda się nie sprawdza. Może ktoś wie czemu? Macie jakieś inne sprawdzone sposoby? Proszę o pomoc! 🙂

 

 

Smacznego! 🙂

Figi z miodową śmietanką i pistacjami

Sezon na figi trwa, więc grzechem byłoby z nich nie korzystać. Tym razem przygotowałam je w wersji na ciepło, ze wspaniałym, delikatnym sosem i posypane chrupiącymi pistacjami.

 

 

Składniki:

  • 6 fig
  • 2 łyżeczki oliwy
  • 40 ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżka miodu
  • garść obranych pistacji

 

Proporcje podane w przepisie, są dla trzech osób.

Figi kroimy nożem na ćwiartki, nie nacinając do samego spodu. W trakcie pieczenia rozchylą się jak paki kwiatów 🙂

Figi układamy na blasze wyłożonej folią aluminiową, skrapiamy oliwą i pieczemy w temperaturze 200 stopni do 10 minut, aż zmięknął i się otworzą.

W tym czasie pistacje siekamy na drobne kawałki. W małym rondelku podgrzewamy kremówkę z miodem i chwilkę gotujemy, aby się zredukowała i zgęstniała. Trzeba na nią uważać, aby się nie przypaliła.

Gotowe figi układamy na talerzykach, polewamy sosem i posypujemy pistacjami. Podajemy ciepłe. Idealnie komponują się z gałką lodów.

 

 

Źródło: „Nigellissima” Nigella Lawson

 

Przepis bierze udział w akcji:


 

Smacznego! 🙂

Tort czekoladowo – malinowy

Kiedy zobaczyłam przepis na ten tort, od razu wiedziałam, że w najbliższym czasie go przygotuję. Tak się akurat dogodnie złożyło, że mój mały kuzyn Kubuś obchodził dwa tygodnie temu swoje  4-te urodziny, a ja zostałam poproszona o upieczenie tortu na tą uroczystość.  Kubusiowe ulubione owoce to malinki, najlepiej oczywiście prosto z krzaczka, ale w torcie też smakowały wybornie. Wszyscy goście – mali i duzi chwalili wypiek po każdym kęsie. Ochów i achów nie było końca! 🙂

 

Tort składa się z czekoladowego ciasta przełożonego masą malinową, a z wierzchu posmarowany jest masą kakaową. Muszę powiedzieć, że ten przepis to mój absolutny faworyt. Tak jak napisała autorka, ciasto wyszło wilgotne, nie potrzebowało nasączenia, idealnie się kroiło i było bosko czekoladowe! Przyznam szczerze, że żaden czekoladowy biszkopt nie współpracuje przy tworzeniu tortu tak dobrze, jak właśnie to ciasto! Co więcej, masa z serka mascarpone i frużeliny malinowej jest zwarta, idealnie zlepia blaty ciasta i smakuje cudownie.  W sezonie malinowym ten tort to „must bake”! 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki, z moimi zmianami

 

 

 

Składniki:

CIASTO (tortownica 20 cm)

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju
  • 1,5 szklanki brązowego cukru
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

FRUŻELINA MALINOWA

  • 450 g malin
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w łyżce wody

MASA (podstawowa – do wykonania masy malinowej i kakaowej)

  • 500 g serka mascarpone
  • 200 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 łyżka cukru pudru

DODATKOWO

  • 2 łyżki kakao
  • maliny do dekoracji
  • wiórki czekoladowe do dekoracji

 

Na początek pieczemy ciasto czekoladowe. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej. Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier brązowy, sodę, kakao i proszek do pieczenia, a w drugiej składniki mokre: jajka, mleko i olej. Zawartość obydwu misek łączymy i mieszamy energicznie, aż powstanie gładkie, jednolite ciasto. Pieczemy około 60 minut w temperaturze 180 stopni, do tak zwanego suchego patyczka. Na następny dzień ciasto kroimy na trzy blaty i rozkładamy je na talerzach.

* Jeśli ciasto urośnie z „górką”, delikatnie ją odcinamy, aby wyrównać powierzchnię. Moja górka się wyrównała z ciastem na talerzu, jeśli jednak będziecie ją odcinać, można ją zachować do obsypania boków, zamiast wiórek czekoladowych. 

Maliny myjemy i mieszamy w małym garnuszku z cukrem i sokiem z cytryny. Gotujemy na małym ogniu, aż maliny się rozpadną. Dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z wodą i energicznie mieszamy, aż frużelina zgęstnieje. Kiedy jest gotowa, przecieramy ją przez sitko, aby pozbyć się pestek. Podgrzewamy ponownie na małym ogniu. W międzyczasie żelatynę mieszamy z wrzącą wodą, a następnie z malinami. Ściągamy z ognia, mieszamy i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, co jakiś czas sprawdzając czy masa zgęstniała i mieszając.

* Aby przyspieszyć ten proces, można przestudzoną masę schować do zamrażalnika, mieszając ją mniej więcej co 5- 8 minut, aż zyska gęstą strukturę. Należy jednak uważać, aby nie ścięła się za bardzo.

 

W międzyczasie do misy miksera przekładamy śmietanę kremówkę, ser mascarpone i cukier puder. Wszystko razem ubijamy na sztywną masę. 1/4 gotowej masy przekładamy do osobnej miski i mieszamy z 2 łyżkami kakao. Powstałą w ten sposób masę kakaową użyjemy do dekoracji tortu. Pozostałą – większą część masy śmietanowej miksujemy na gładko z gotową frużeliną.

 

Wykonanie:

Pierwszy blat kładziemy na paterze i smarujemy 1/2 masy malinowej. Przykrywamy drugim blatem i smarujemy pozostałą masą. Nakrywamy ostatnim blatem. Wierzch i boki dekorujemy masą kakaową, a następnie świeżymi malinami i wiórkami czekoladowymi.

 

Tort przechowujemy w lodówce. Kroimy nożem namoczonym we wrzącej wodzie.

 

Zapraszam na kawałeczek! 🙂

 

 

Przepis dodaję do akcji:



Smacznego! 🙂