Muffinki czekoladowe z kremem cappuccino

Gdyby ktoś mnie zapytał co najbardziej lubię ze wszystkich słodkości, nie mogłabym wybrać jednej propozycji. Musiałabym powiedzieć, że najbardziej lubię te czekoladowe:-) Ciasta, muffinki, torty, lody wszystko to najlepiej mi smakuje z dużym dodatkiem czekolady:-)

Pewnie dlatego dzisiejsze muffinki spełniają moje oczekiwania w 100%! Pyszne i mięciutkie, małe przyjemności na dosłownie kilka kęsów. Pełne czekoladowych groszków i udekorowane kremem kawowym. Bardzo lubię takie połączenia.

Muffinki możecie przekroić na pół i pomiędzy obydwie części dać kremu, lub tak jak ja na wierzch. Ozdóbcie je kremem w serduszko, a będa idealną walentynkowa propozycją:-)

Aha! Apropo Walentynek – już niebawem więcej propozycji:-)

 

 



 

Składniki:

  • 225 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 100 g gorzkiej czekolady (posiekanej) lub groszków czekoladowych
  • 2 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 150 g brązowego cukru
  • 1/2 szklanki oleju

 

W jednej misce łączymy składniki suche tj. mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę. W drugim naczyniu roztrzepujemy jajko, dodajemy do tego mleko i olej. Wszystkie składniki łączymy razem i mieszamy, aż do połączenia. Na koniec wrzucamy groszki czekoladowe. Formę do muffinek wykładamy papilotkami, które napełniamy do 3/4 wysokości gotowym ciastem. Pieczemy około 20 – 25 min w temperaturze 200 stopnie, do tak zwanego suchego patyczka. Po upieczeniu i wystudzeniu muffinki dekorujemy kremem.

 

KREM

Składniki:

  • 150 ml śmietanki kremówki
  • 200g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżek cappuccino (proszek)

 

Śmietankę kremówkę umieszczamy w misie miksera. Dodajemy mascarpone i cukier puder. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy cappuccino i miksujemy z ubitą śmietanką, tylko do połączenia się składników. Gotowym kremem smarujemy muffinki lub zdobimy je z użyciem szprycy.

 


 

 

Smacznego! 🙂

Muffiny cytrynowe z malinami i kremem z owoców leśnych

Nie spodziewałam się, że wspólne pieczenie (choć tylko wirtualne) może być takie fajne:) Do tej pory z kuchni wyganiałam wszystkich i chciałam zawsze wszystko zrobić sama. Kiedy jednak zobaczyłam, że mamy z Mileną (Russkaya) tak wiele wspólnego(wiele!) to doszłam do wniosku, że niedopuszczalnym marnotrawstwem byłoby tego nie wykorzystać. Dlatego właśnie bez zastanowienia zaproponowałam jej wspólne pieczenie, a ona równie szybko się zgodziła:)


Milenko Kochana dziękuję Ci za baaaaardzo miłe wspólne pieczenie, za rozmowy i świetną zabawę!:)Musimy to powtórzyć jak najszybciej!:)


Muffinki, które upiekłyśmy z przepisu Dorotus, to pierwsza część naszej wirtualnej kuchennej współpracy:) Postanowiłyśmy urozmaicić je kremem. Nie jestem zwolenniczką gotowych produktów, ale bardzo chciałam się przekonać jak smakują kremy owocowe Delecty, które widziałam już na wielu blogach. Z reguły kremy, które robię powstają z serka mascarpone, czasem jednak warto poeksperymentować.

Babeczki polecam Wam z całego serca! Są bardzo delikatne, mięciutkie i idealnie cytrynowe w smaku:) U mnie wszyscy byli zachwyceni:)

Jestem strasznie ciekawa jak wyszły mojej kuchennej partnerce – zobaczmy:) : Dziś mam ochotę na…

 

 

Składniki:

  • 60 g margaryny do wypieków
  • 200 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 150 g cukru 
  • sok i skórka otarta z 1 cytryny
  •  120 ml mleka
  • 1 jajko
  • 150 g malin + kilka do dekoracji (u mnie malinki + jeżyny)
  • krem Delecta o smaku owoców leśnych (lub inny-Wasz ulubiony) i 150g jogurtu naturalnego oraz 250ml mleka potrzebnych do jego przygotowania

 

 

W jednym naczyniu mieszamy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę. Dodajemy skórkę i sok z cytryny.

Margarynę rozpuszczamy na malutkim ogniu i pozostawiamy do ostygnięcia. Maliny myjemy i osuszamy.

W drugim naczyniu roztrzepujemy jajko, dodajemy mleko, roztopioną margarynę i mieszamy.

Składniki z obu naczyń – suche i mokre – łączymy ze sobą i mieszamy tylko do momentu połączenia się składników. Na koniec dodajemy maliny i delikatnie mieszamy jeszcze raz.

Formę do muffinek wykładamy papilotkami i napełniamy ciastem do 3/4 wysokości. Pieczemy około 20min w temperaturze 200stopni. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika, lecz nie od razu wyjmujemy babeczki z formy. Należy odczekać 5-10 min, gdyż muffinki będą bardzo miękkie i może nie udać się ich ładnie wyjąć.

Po tym czasie, możemy je oczywiście od razu zajadać, albo dowolnie udekorować:)

P.S. Jeżeli chcecie je udekorować kremem to polecam schłodzenie ich przez około 20 min w lodówce. Ja moje przekrawałam i przekładałam kremem z owoców leśnych oraz przy pomocy szprycy ozdabiałam z wierzchu również kremem i owocami. Przygotowanie jego jest bardzo proste (wg instrukcji z pakowania): jogurt i mleko (w proporcjach podanych powyżej) miksujemy razem z kremem w proszku około 7min aż do uzyskania gęstej konsystencji:)

 

 

Kto się poczęstuje?:)

 


 

Smacznego!:)