Ciasto Ekler z truskawkami

Ten wpis miał zdecydowanie lepszy wstęp, ale podchodzę do niego trzeci raz. Za każdym razem wcześniej szkic mi się nie zapisał i czuję się już śmiesznie próbując odtworzyć w głowie to co napisałam poprzednie dwa razy.

Przejdę zatem do konkretów – to ciasto to podrasowana karpatka z dodatkiem soczystych truskawek – nikt mu się nie oprze 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO PARZONE

  • 3/4 szklanki wody
  • 90 g masła
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3 jajka

KREM BUDYNIOWY (CREME PATISSIERE)

  • 600 ml mleka
  • laska wanilii
  • 6 żółtek
  • 100 g cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej

BITA ŚMIETANA

  • 250 g śmietany kremówki 36%
  • 1 łyżka cukru pudru

DODATKOWO

  • 300 g truskawek

 

*Proporcje podane w przepisie obliczone są na tortownicę lub formę na tartę o średnicy 25-27 cm. Ja ciasto wykonałam w formie w kształcie serca (około 15 cm) i trzech mniejszych foremkach (około 5 cm)*

 

Etap 1. Na początek przygotowujemy ciasto parzone. 

W garnku zagotowujemy wodę z masłem. Kiedy zaczyna bulgotać, ściągamy z ognia, dodajemy mąkę i energicznie mieszamy, aż do dokładnego połączenia. Ciasto powinno odchodzić od ścianek garnka. Pozostawiamy do schłodzenia, a następnie dodajemy po jednym jajku i miksujemy. 

Przygotowane foremki smarujemy masłem, a następnie dłonią rozkładamy w nich ciasto. Nie zapominamy o brzegu formy.

Pieczemy około 20 minut w temperaturze 200 stopni, aż ciasto się zarumieni i wyrośnie.

 

Etap 2. Upieczone ciasto pozostawiamy do ostygnięcia, a w tym czasie przygotowujemy krem budyniowy.

Mleko wlewamy do dużego garnka. Dodajemy ziarna wydrążone z laski wanilii i zagotowujemy.

W osobnym garnku ucieramy żółtka z cukrem na puszystą masę. Pod koniec ucierania dodajemy stopniowo mąki, a na koniec pół szklanki gorącego mleka. Miksujemy na gładką masę.

Gotową pastę wlewamy do zagrzanego mleka, które cały czas trzymamy na małym ogniu. Energicznie ucieramy trzepaczką, aż zacznie gęstnieć i powstanie budyń. 

Gotowy budyń przykrywamy i pozostawiamy do ostygnięcia.

 

Etap 3. W misie miksera umieszczamy śmietanę kremówkę i cukier puder. Ubijamy, aż masa będzie sztywna.

 

Etap 4. Na upieczone ciasto ptysiowe nakładamy waniliowy krem budyniowy i wyrównujemy. Na wierzch nakładamy bitą śmietanę. Truskawki myjemy, obieramy i kroimy na połówki lub ćwiartki. Posypujemy po wierzchu ciasta. Przed podaniem schładzamy około 2 godziny w lodówce. 

 

 

 

Smacznego! 🙂

Karpatka

Urodzinowe ciasto mojego Narzeczonego, na jego specjalne życzenie. Pomyśleć, że kiedyś nie mogłam przekonać się do karpatki. Wszystkim nam bardzo smakowało 🙂 Robiłam je pierwszy raz w życiu i byłam z siebie bardzo dumna widząc jak rosną mi cudowne „karpaty”! 🙂

Ciasto parzone wbrew temu co można podejrzewać jest bardzo proste do wykonania, a wykonanie całości również nie powinno nikomu sprawić problemu. Dlatego właśnie zachęcam Was, nie kupujcie „gotowców” z proszku, zawierają masę chemii, a jestem pewna, że poradzicie sobie bez nich 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka wody
  • 125 g masła
  • 1 szklanka mąki
  • 5 jajek

KREM

  • 750 ml mleka
  • 130 g + 30 g cukru
  • 3 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 jajko
  • 4 żółtka
  • 40 g skrobi ziemniaczanej
  • 350 g masła w temperaturze pokojowej

DODATKOWO

  • cukier puder (do posypania)

 

Przygotowanie ciasta: 

Masło i wodę umieszczamy w garnku i podgrzewamy, aż się rozpuści. Doprowadzamy do wrzenia, wsypujemy mąkę, zmniejszamy moc palnika i ucieramy, aż powstanie gładkie ciasto. Zdejmujemy z palnika i pozostawiamy do ostudzenia.

Po ostudzeniu ciasta, zaczynamy miksować dodając po jednym jajku. Na koniec powinno powstać gładkie, klejące ciasto.

Ciasto dzielimy na dwie części. Blachę o wymiarach 38 x 25 cm wykładamy papierem do pieczenia i rozsmarowujemy na nim połowę ciasta, tworząc cienką warstwę. Pieczemy około 25 – 30 min w temperaturze 200 stopni. Gotowe ciasto wyjmujemy z pieca i pozostawiamy do ostygnięcia. Te same czynności powtarzamy z drugą połową ciasta.

 

Przygotowanie kremu:

W dużym garnku zagotowujemy 500 ml mleka, z cukrem waniliowym i 130 g cukru.

Pozostałą ilość mleka (250 ml) miksujemy z mąką, skrobią ziemniaczaną, żółtkami i jajkiem na gładką pastę.

Kiedy mleko zaczyna wrzeć, wlewamy mieszankę i energicznie mieszamy, aż do uzyskania gładkiego budyniu. Pozostawiamy w chłodnym miejscu do wystygnięcia.

Kiedy budyń jest zimny przechodzimy do ponownego robienia kremu. Masło ucieramy z 30 g cukru. Stopniowo łyżka po łyżce dodajemy budyń, cały czas miksując.

 

Gotowy krem budyniowy wykładamy na jeden płat ciasta i przykrywamy drugim. Posypujemy cukrem pudrem wedle uznania i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

 

 

 

Smacznego! 🙂

Mini ptysie z kremem advocatowym

Remont po ciężkich bojach oficjalnie ogłaszam za zakończony. Po uporaniu się z wysprzątaniem mieszkania, które wyglądało jakby tornado przez nie przeszło, myślałam, że wreszcie znajdę więcej czasu, na pieczenie i publikację. Niestety, nadeszła sesja, a mnie dodatkowo dopadła dziś choroba. Tak więc pomiędzy kojącym snem i łykaniem witamin postanowiłam się zmobilizować i napisać wreszcie kolejnego posta. 

Na początek dla Was przepis, następnie garść informacji o innych zaktualizowanych przepisach, a na koniec zdjęcie kuchni zaraz po zakończeniu remontu, bo część z Was była bardzo ciekawa 🙂

 

Dzisiejszy wpis to kolejna moja propozycja z ciasta parzonego, w sam raz na okres karnawału. Ptysie, tym razem w wersji mini, to takie słodycze na jeden kęs. Wypełnione obficie mięciutkim, budyniowym kremem o intensywnym smaku advokata. Idealnie pasują do poobiedniej kawy 🙂

Inspiracja: Moje Wypieki

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka wody
  • 125 g masła lub margaryny
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka

KREM

  • 400 ml mleka
  • 200 ml advocatu
  • 6 żółtek
  • 80 g cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej

 

W garnku z podwójnym/grubym dnem gotujemy wodę z masłem lub

margaryną. Na gotującą się wodę wsypujemy mąkę i cały czas energicznie

mieszamy, aby ciasto się nie przypaliło. Ciasto jest gotowe kiedy ma

szklisty wygląd i odchodzi od garnka. Pozostawiamy do całkowitego

ostudzenia.

Do zimnego ciasta dodajemy jajka i miksujemy na gładką, jednolitą masę.

Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy malutkie ptysie

na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowujemy dość duże

odstępy, gdyż ciasto mocno rośnie. Pieczemy w temperaturze 200 stopni

przez około 15 minut, aż ptysie będą miały złoty kolor.

Upieczone, przekładamy na kratkę i pozwalamy im ostygnąć. Kiedy są

chłodne, przekrawamy je i nadziewamy kremem.

 

Przygotowanie kremu:

Mleko zagotowujemy, doprowadzamy do wrzenia i natychmiast ściągamy z

ognia. Mieszamy z advocatem. Cukier ucieramy na białą puszystą masę

razem z żółtkami, wsypujemy obydwie mąki i miksujemy dalej, aż do

uzyskania białej pasty. Pastę wlewamy do mleka z advocatem i mieszamy,aż

do rozpuszczenia się grudek. Ponownie zagotowujemy, cały czas mieszając,

aż krem zgęstnieje. Odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Zimny krem

przekładamy do szprycy i nadziewamy nim ptysie. Można również nałożyć

go łyżką. 

 

Na koniec ptysie można polać roztopioną czekoladą lub posypać

cukrem pudrem.

 

 

 

Z białek pozostałych z kremu możecie wykonać Ptysie z różową pianką lub Bezę Pavlovej. Można je również zamrozić :-)

 

Przepisy, które w ostatnim czasie doczekały się modyfikacji i nowych zdjęć:

Śnieżne cake pops

 

Sernik na pierniczkach

 

Rozgrzewający krem marchewkowy

 

Tort Szwarcwaldzki

 

I dla zainteresowanych, zdjęcie nowej kuchni, zaraz po remoncie:

 

Smacznego! 🙂

Ptysie z różową pianką

Czas karnawału to u mnie w domu czas ptysi, faworków i pączków. W tym roku najbardziej gustujemy w tych pierwszych, dlatego właśnie będę miała dla Was dwa przepisy 🙂 Wbrew pozorom ciasto parzone jest bajecznie proste i jestem pewna, że poradzi sobie z nim każdy!

Z tego przepisu uzyskacie porcję, około 30 ptysi, które nadziewałam różowa pianką, przygotowaną z białek i galaretki, która była cudownie lekka jak piórko! Polecam Wam gorąco!

Doniesienia z frontu: Remont kuchni i części mieszkania dalej trwa, dlatego wpisy pojawiają się sporadycznie. Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia zobaczę już moją kuchnię w nowej odsłonie 🙂

 

Źródło: Moje Wypieki

 

 

 

Składniki:

CIASTO

  • 1 szklanka wody
  • 125 g masła lub margaryny
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka

MASA

  • 6 białek
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 opakowania galaretki w kolorze czerwonym (wiśniowa lub truskawkowa)
  • 1,5 szklanki wody

 

W garnku z podwójnym/grubym dnem gotujemy wodę z masłem lub margaryną. Na gotującą się wodę wsypujemy mąkę i cały czas energicznie mieszamy, aby ciasto się nie przypaliło. Ciasto jest gotowe kiedy ma szklisty wygląd i odchodzi od garnka. Pozostawiamy do całkowitego ostudzenia.

Do zimnego ciasta dodajemy jajka i miksujemy na gładką, jednolitą masę. Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego* i wyciskamy ptysie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowujemy dość duże odstępy, gdyż ciasto mocno rośnie. Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez około 20 minut, aż ptysie będą miały złoty kolor.

Upieczone, przekładamy na kratkę i pozwalamy im ostygnąć. Kiedy są chłodne, przekrawamy je i nadziewamy masą.

* jeśli nie mamy rękawa cukierniczego, można masę nałożyć do woreczka foliowego i odciąć jeden róg, przez który będziemy wyciskać.

Przygotowanie masy: Galaretkę rozpuszczamy we wrzącej wodzie i czekamy, aż całkowicie ostygnie i zacznie tężeć. Białka ubijamy na parze na sztywną pianę. Pod koniec dodajemy cukier i dalej ubijamy. Dodajemy w malutkich ilościach galaretkę, cały czas dokładnie miksując, aż masa zabarwi się na jasnoróżowy kolor. Gotową masą nadziewamy ptysie. Jeśli wydaje nam się zbyt rzadka, wstawiamy ją na chwilkę do lodówki – uwaga bardzo szybko tężeje.

 

 

 

 

Smacznego! 🙂

 

 

Ptysie z kremem jagodowym

Prawdę mówiąc, do ciasta ptysiowego podchodziłam jak do przysłowiowego jeża. Bałam się, że coś może pójść nie po mojej myśli. Słyszałam wiele historii o tym jak ptysie nie wyrosły w piekarniku i ciasto się zmarnowało. Pełna obaw uległam namowom rodziny i postanowiłam podjąć wyzwanie.

Jak się okazało, niepotrzebnie się obawiałam. Ptysie robi się bez większych problemów, ślicznie wyrastają w piekarniku i wybornie smakują, w szczególności z takim kremem owocowym. Trzeba jednak przyznać, iż przygotowanie ich wymaga odrobinę więcej precyzji i cierpliwości, niż innych wypieków.

 

Macie ochotę? 🙂

 

Przepis edytowany 25.09.2016r

 

 

 

Składniki:

CIASTO PTYSIOWE

  • 12 dag mąki
  • 1/2 szklanki wody
  • 60 g masła
  • 3 średnie jajka (u mnie rozmiar M)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

KREM

  • 200 g jagód (mogą być mrożone, wcześniej je rozmrażamy)
  • 250 g sera mascarpone
  • 250 g śmietany kremówki 33% lub 36%
  • 4 łyżki cukru pudru 

 

W garnku zagotowujemy pół szklanki wody z margaryną i szczyptą soli. Wsypujemy mąkę i mieszamy, aż ciasto zacznie odchodzić od dna, będzie gładkie i bardzo gęste. Energicznie mieszamy całość i studzimy. 

Kiedy mieszanka ostygła, wbijamy pojedynczo jajka, wsypujemy proszek do pieczenia cały czas miksując, aby wyrobić jasną i gładką masę. 

Gotowe ciasto ptysiowe przekładamy do szprycy z końcówką w kształcie gwiazdki lub do rękawa cukierniczego.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia  i wyciskamy na nią ptysie w dowolnym kształcie. Pieczemy około 25 min w temperaturze 200 stopni.

Gorące ptysie wyjmujemy z piekarnika i natychmiast przekrawamy ostrym nożem na pół. Odkładamy, aż do ostygnięcia.

 


W tym czasie przygotowujemy krem. Śmietanę kremówkę umieszczamy w misce z serem mascarpone i cukrem pudrem. Ubijamy na sztywną masę. Pod koniec dodajemy po łyżce jagody i miksujemy, aż rozpadną się na mniejsze kawałki i zabarwią krem na fioletowo. 

Przygotowany krem przekładamy do szprycy z dużą końcówką i nakładamy go na ptysie. Wszystkie ptysie przykrywamy drugimi polówkami. Nie dociskamy za mocno, aby krem nie wyciekł na zewnątrz.

 

 

 

 

 

Smacznego! 🙂