Zimowe ciasteczka cytrynowe i recenzja foremki

Mięciutkie…. Puszyste…. Lekkie…. Bardzo cytrynowe…. 🙂

Czy ktoś mógłby się im oprzeć?:-)

 

Ciasteczka wykonane z mojego autorskiego przepisu, który jest banalnie prosty, a ciasteczka wychodzą wspaniałe. Co mnie tak zainspirowało? Moja nowa foremka, którą kilka dni temu otrzymałam do przetestowania od sklepu internetowego AleDobre.pl .

 

Najpierw zapraszam Was na pyszne ciasteczka, a potem zachęcam do zapoznania się z moją opinią na temat foremki:-)

 



Składniki ( na 12 sztuk):

  • 3 jajka
  • 110g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka otarta z 1 cytryny i sok z 1/2 cytryny
  • 100g cukru
  • 40g rozpuszczonego masła lub margaryny (+ około 20g do wysmarowania foremek)

 



Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy sok i skórkę z cytryny, mąkę i proszek do pieczenia. Na koniec dodajemy roztopione masło i miksujemy do czasu, aż wszystkie składniki się dokładnie połączą.

Gotowe ciasto nalewamy do wysmarowanych tłuszczem foremek do 1/2 wysokości. Pieczemy około 15-20 min w temperaturze 180 stopni.

Po ostudzeniu ciasteczka dowolnie dekorujemy.

 

Smacznego! 🙂

 

***

Tak jak wspomniałam wcześniej foremka, w której upiekłam te ciasteczka pochodzi ze sklepu internetowego AleDobre.pl i otrzymałam ją do przetestowania.

Producentem foremki jest renomowana firma Wilton, o której (jestem pewna) wielu z Was słyszało i zapewne macie również niektóre ich produkty. Kiedy dostałam foremkę, od razu zachwycił mnie wzór ciasteczek. Wiedziałam, że niezależnie od smaku wyjdą śliczne i urocze. Takie zimowe, fajnie nastrajające bo przecież to bałwanki i śniegowe rękawice!:-)

Forma wykonana jest solidnie, bardzo precyzyjnie i dokładnie.

Miałam jednak jedną obawę. Jest metalowa, a do tego czasu nie miałam zbyt dobrego zdania o metalowych formach. Sama posiadam kilka i ciasteczka zawsze mi do nich przywierały i przez to wychodziły zniekształcone i nie tak urocze jak bym sobie tego życzyła. To własnie dlatego do pieczenia w tej foremce podeszłam z rezerwą.

Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie! Ciasteczka wogóle nie przywierają do formy, wyciąga się je bardzo łatwo, praktycznie same z niej wyskakują! Dodatkowo, wzorek jest zachowany i możemy się cieszyć naprawdę pięknym efektem po upieczeniu.

Nie piszę tak, dlatego, że muszę pisać o niej dobrze. Jest to recenzja niezależna i mam prawo napisać to, co uważam. Dlatego zapewniam Was, że jest to moja czysto obiektywna opinia:-)





Dodatkową zaletą jest to, że resztki ciasta nie przywierają do foremki, nie trzeba jej szorować (pewnie za sprawą materiałów, z których jest wykonana), resztki ciasta bardzo łatwo się zmywają. Dla mnie jest to również bardzo istotne.

Co więcej pisać?:-) Dzięki kształtom ciasteczek zapewnia frajdę dekorowania dorosłym i najmłodszym. Jestem pewna, że dzieciaki (nie tylko) oszaleją na ich punkcie:-) Tak stało się u mnie:-)

 



 

Ja jestem bardzo zadowolona, dlatego Wam również szczerze polecam! :)



Ciasteczka czekoladowo – kokosowe

I tak jak obiecałam ciąg dalszy czekoladowania…:-)

Nie są to ciasteczka z gatunku tych malutkich, kruchutkich, których możemy zjeść dużą ilość bo ręka sama nam sięga po kolejne:-)

Są inne, cięższe bo składające się z warstw, bardziej pożywne ale równie pyszne i uzależniające jak te o których wspominałam wcześniej!:-)

Przypadną do gustu każdemu kto lubi połączenie czekolady i kokosa – mniam!

Częstujcie się!:-)

 

 

Składniki:

NA CIASTO

  • 30 dag mąki pszennej
  • 6 łyżek zimnego masła lub margaryny
  • 5 łyżek cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka

NADZIENIE I DEKORACJA

  • 10 płaskich łyżek masła lub margaryny
  • 10 czubatych łyżek cukru
  • 20 dag wiórków kokosowych
  • 10 dag mielonych orzechów laskowych (lub migdałów)
  • 2 tabliczki czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 8 pełnych łyżek marmolady wieloowocowej

 

Ze składników podanych na ciasto, wszystkie suche ( mąkę, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia) wsypujemy do dużej miski. Dodajemy masło i jajka i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wstawiamy na 30 min do lodówki.

W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. 10 łyżek margaryny (lub masła) rozpuszczamy w małym garnuszku, dodajemy cukier waniliowy i 5 łyżek wody. Dodajemy mielone orzechy i wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy aż do utworzenia masy. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i rozkładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pieczemy 10 min w temperaturze 200 stopni. Następnie wyjmujemy, smarujemy marmoladą i masą kokosową i pieczemy jeszcze 20 min.

Po upieczeniu ciasto studzimy, kroimy na kwadraty o boku mniej więcej 8-10 cm a następnie na trójkąty.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i maczamy w niej ciasteczka jednym bokiem.

Najlepiej smakują w towarzystwie mleka:-)

 

 

Smacznego!:-)

Ciasteczka czekoladowe (Brownie cookies)

Dziś będzie o ciastkach:-)

Ale nie o takich zwykłych ciastkach, oj nie:-) Zdecydowanie nie są one zwykłe!

A wszystko za sprawą… czekolady! – której są pełne:-)

Kontynuując czekoladowe wpisy na moim blogu przedstawiam Wam te wspaniałe maleństwa: mięciutkie w środku, lekko chrupkie na zewnątrz, a co najważniejsze mocno, mocno czekoladowe!

Idealne!

 

Od jakiegoś czasu wszystko wokół mnie jest czekoladowe, więc i tu musiało zrobić się czekoladowo:-) Był Nutella banana bread, są te oto ciasteczka, ale to zdecydowanie nie koniec tej czekoladowej passy:-) Mam nadzieję że nie macie mi za złe mojej słabości:-)

 

P.S. Ile razy w tym wpisie użyłam słowa „czekolada” ?;-) Pewnie zdecydowanie za dużo:-)

Przepis od Kasi

 

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka = 200g groszków czekoladowych
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 60g stopionego masła lub margaryny

 

 

Wszystkie składniki suche łączymy w jednej misce : mąkę, sodę, cukier, kakao, groszki czekoladowe. Dodajemy mleko i ostudzoną, stopioną margarynę. Zagniatamy ciasto. Jeśli będzie się kleić podsypujemy delikatnie mąkę.

Z gotowego ciasta formujemy kulki i wykładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Układamy nie więcej niż 10 sztuk aby ciasteczka się nie skleiły kiedy będą rosnąć.

Pieczemy około 15 min w temperaturze 180 stopni. Zdejmujemy z blachy dopiero ostudzone ciastka, gdyż ciepłe, są jeszcze bardzo miękkie.

 

 

Udekorowane wstążeczkami, zamknięte w celofanowych torebeczkach są prezentem idealnym dla miłośników takiego połączenia ciasteczek z czekoladą:-)

 

 

P.S. Jeszcze raz gorąco zachęcam Was do wzięcia udziału w akcji „słodki upominek” organizowanej przeze mnie i Sarę (Pieczarka Mysia) za zgodą Cudawianki.

O akcji możecie przeczytać TU. Wszystkich zainteresowanych zachęcamy do dołączenia się do akcji na Mikserze lub wysyłania przepisów na mój adres e-mail oraz umieszczania u siebie banerka akcji:-)

 

Smacznego!:-)

Dyniowe ciasteczka z groszkami czekoladowymi

Tak bardzo zachwyciłam się dynią, że nie mogłam poprzestać na jednym przepisie! 🙂 Jak tylko zobaczyłam u Kasi (Gotuję bo lubię) te ciasteczka, od razu wiedziałam że muszę je zrobić. Miękkie w środku, chrupkie na zewnątrz, bardzo korzenne i pełne czekoladowych drobinek- Tak, te ciasteczka zrobiły u nas prawdziwą furorę 🙂 Dynia w smaku nie jest wyczuwalna, nadaje ładnego koloru i moim zdaniem jest sprawcą całej ich niepowtarzalności:-)

Polecam wszystkim wielbicielom ciasteczek!:-)


 

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 2/3 szklanki cukru
  • szklanka groszków czekoladowych
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 100g miękkiego masła
  • 1 żółtko
  • 1/2 szklanki puree z dyni

 

 

Na początek przygotowujemy puree z dyni. Można zrobić go więcej za jednym razem, pasteryzować i przechowywać w słoiczkach kilka miesięcy. Przygotowanie: Dynię obieramy, myjemy i ścieramy na tarce o najmniejszych oczkach. Delikatnie podlewamy wodą i smażymy na malutkim ogniu, aż do całkowitego jej rozpadu. Cały czas należy kontrolować stan dyni, gdyż szczególnie pod koniec lubi się przypalać. Cała czynność zajmie w zależności od ilości dyni od 30 min do 1,5 godziny. Na kilka minut przed końcem dodajemy 4-5 łyżeczek cukru na 1kg dyni.

 

Przygotowanie ciasta:

W misce łączymy wszystkie składniki jednocześnie i zagniatamy ciasto. Będzie się bardzo kleić więc można pomóc sobie łyżką. Odstawiamy na 2h do lodówki, żeby zgęstniało.

Kiedy ciasto jest już gotowe możemy piec ciasteczka.

Nabieramy łyżką cisto i układamy kupki na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Nie należy piec więcej niż około 10 za jednym razem, gdyż ciasteczka sporo rosną, dlatego należy pamiętać o odstępach między nimi. Pieczemy około 15 min w 180 stopniach.

 

 



 

 

Smacznego! 🙂